Niespodzianki! ;)

Każdy z nas lubi niespodzianki – mówimy oczywiście o tych miłych, dających radość zdarzeniach. Niestety życie lubi płatać figle, a tak czasami jest w handlu z Chinami.

Czasami wydaje Ci się, że wszystko jest umówione, „dopięte” a i tak coś nagle wyskoczy i Cię zaskoczy. Jesteś umówiony, że producent wykona zlecone przez Ciebie zamówienie w określonym terminie lecz producent postanowił „przesunąć” twoją realizację bo akurat trafiło się coś ważniejszego. Twoja przesyłka została już spakowana, załadowana do kontenera i wszystkie znaki na niebie i na ziemi wskazują na to, że bez przeszkód opuści magazyn? Nic bardziej mylnego – zostałeś szczęśliwym zwycięzcą loterii – twoja przesyłka została losowo wybrana do kontroli chińskiego urzędu celnego i ciesz się, bądź szczęśliwym człowiekiem bo wszystko jest w porządku! Powoli, powoli – ta kontrola kosztuje Ciebie 700 zł. Cieszmy się i radujmy przyjaciele moi – taka oto nagroda dla tych, którzy dobrze, bezbłędnie wykonują swoją pracę!

Słyszałem bardziej przykre opowieści – o niewysłaniu produktów; o zatrzymaniu pieniędzy, o zatopieniu kontenerów. Takie rzeczy zdarzają się i owszem ale nie nagminnie i nie są regułą. Czy można się przed nimi jakoś zabezpieczyć? Nie przed wszystkimi, ale przed częścią na pewno.

My jako eMarket (polski i chiński), firma z mocnymi podwalinami, możemy część z tej listy skreślić. Dokonując samodzielnych zakupów np. na Alibabie ciąży na nas ryzyko takie, iż możemy nigdy nie zobaczyć naszego zamówionego towaru i nie otrzymać zwrotu pieniędzy. U nas nie ma tej groźby. Chińczyk twierdzi, że ma odpowiednie certyfikaty? To on tak twierdzi, a my dowiemy się po fakcie. Nasi Chińczycy rzetelnie informują nas o takich rzeczach i do transakcji z „super sprzedawcą” nie dochodzi.

Naszą siłą jest to, że mamy po tej drugiej stronie dobrych ludzi, którzy trzymają pieczę nad całym procesem. Szukają produktów (robią to w większości przypadków tradycyjnie, czyli biorą auto i wyjeżdżają w miasto i szukają tego, co Ciebie interesuje; dlaczego w ten sposób? Bo w chińskim handlu internetowym królują pośrednicy, a nie producenci stąd naliczana jest dodatkowa marża; ceny oferowanych przez nas produktów najczęściej są niższe lub tożsame z tymi podawanymi przez pośredników, z tym, że my mamy już doliczone cła, podatki itd.), kontrolują ich jakość, sprawdzają certyfikaty, informują o dodatkowych opłatach. A to wyszukiwanie trwa – ze względu na tradycyjną formę trochę dłużej niż poprzez kontakt na platformie zakupowej. Niemniej dzięki temu otrzymujemy gwarancję bezpieczeństwa (jeżeli już coś nas zaskoczy, zboczy na niewłaściwy tor to oddajemy wpłacone pieniądze), gwarancję, że to, co zamówiliśmy dotrze do naszych rąk „całe i zdrowe”.

Gwarancję, że jeśli przytrafi się taka niechciana niespodzianka to my doprowadzimy do szczęśliwego końca tej historii.

http://www.emarket.pl/

 

Co z tą Alibabą?

No właśnie, co z tą Alibabą?

Jedna z największych platform zakupowych, kontakt do tysięcy producentów, wszystko okryte parasolem bezpieczeństwa, ale czy na pewno?

Zdecydowana większość sprzedających to na pewno uczciwi i rzetelni sprzedawcy, ale jak wyłuskać tych nieodpowiednich? Trudna to sztuka. Taki casus: jeden z naszych Klientów kontaktuje się bezpośrednio z producentem na Alibabie. Otrzymuje ofertę i wszelkie zapewnienia, iż to, co związane z transakcją jest prawilne. Otrzymaną ofertę przesyła nam. Chińska część naszego Team’u kontaktuje się z tym samym producentem i uzyskuje tą samą albo i lepszą ofertę, ale.. Gdy przychodzi co do czego to okazuje się, że producent nie posiada należytych certyfikatów. Jest to dosyć zaskakujące, ale takie przypadki zdarzają się nader często. Kupilibyśmy to, na czym nam zależy ale ostatecznie towar zostałby zawrócony z naszej granicy i trafił z powrotem do Chin. Nasze pieniądze przepadają, czas przepada, zaufanie przepada.. I jak żyć?

Naprawdę ciężko zabezpieczyć się przed tak niefortunnym zbiegiem zdarzeń; wierzymy, że ten ktoś po drugiej stronie ma dobre intencje lecz czasami pojawia się i czarny charakter. W takim przypadku najprościej i najrozsądniej jest skorzystać z naszych usług (http://www.facebook.com/Emarket-import-z-Chin-161777307832603)

Dzięki nam i ściśle współpracującymi z nami Chińczykami otrzymujemy największy bufor bezpieczeństwa i najmniejsze ryzyko porażki. Nie jest oczywiście tak, że jesteśmy doskonali i nie popełniamy błędów, ale dajemy gwarancję bezpieczeństwa, której tak bardzo dziś potrzeba.

 

My :)

Oto my, czyli dwie nogi, dwa fundamenty, dwa zbrojne ramienia tej samej firmy.

Po polskiej stronie, w prawym narożniku tudzież po prawej stronie boiska (w zasadzie to gramy do tej samej bramki więc bardziej adekwatnym będzie jednak to boisko ;)) drużyna polska, która stacjonuje na co dzień w Bydgoszczy (kawka zawsze na Was czeka, zapraszamy!). Po drugiej stronie boiska jawi nam się chiński fundament naszej drużyny (rdzenni Chińczycy i polscy agenci).

To właśnie my sprawujący opiekę nad bezpiecznym i bezproblemowym dostarczeniem wybranych przez Was produktów. Często słyszę pytanie: „A jak wygląda współpraca?” Ano tak..

Wybierasz produkt, który Cię interesuje. Przesyłasz do nas (info@emarket.pl; mwitkowski@emarket.pl; pszeferski@emarket.pl; lprzeniewski@emarket.pl) plik ze zdjęciem oraz nazwą produktu. My przekazujemy go stronie chińskiej. Oni odsyłają do nas plik z ofertą. My go rekalkulujemy dodając wszystkie wymagane prawem polskim opłaty. Jeżeli np. w pliku było pięć produktów, a Tobie podobają Ci się trzy z nich to dla tych trzech przygotowujemy ofertę na transport (morski, kolejowy bądź lotniczy). Po jej zaakceptowaniu my wystawiamy pro formę. Opłacasz ją, a my uruchamiamy cały proces. Potem wystawiamy fv zaliczkową, a po przybyciu towaru fv końcową. Po naszej stronie jest dbałość o dokumenty, certyfikaty, prawidłowe oznakowanie produktu. Na bieżąco jesteś informowany o wszystkim, co dzieje się z twoją przesyłką.

Rzeczami, za które nie jesteśmy odpowiedzialni to m.in. zdarzenia losowe typu powódź (zajrzyj tutaj: https://blog.emarket.pl/2018/07/25/powodz/).

Poza tym możesz niczym się nie martwić i spać spokojnie i wracać do nas po następne zakupy 🙂

http://emarket.pl

Bryczka…

Po znalezieniu interesujących nas produktów i przypieczętowaniu oferty przychodzi pora na wybór przewoźnika.

Najczęściej wybór pada na najtańszą dostępną na rynku ofertę. Jednak czy jest to dobre posunięcie? Czy najniższa cena jest gwarantem naszego sukcesu? Otóż nie.

Z importem z tak dalekiego kraju jak Chiny wiąże się mnogość problemów, z którymi możemy się zetknąć. Przewoźnik obsługujący na co dzień inny zakres usług transportowych może sobie nie poradzić z tym z czym zetknie się na swojej drodze. Dlatego czymś na wskroś rozsądniejszym jest wybór firmy specjalizującej się w tak dalekich i logistycznie skomplikowanych transportach.

Agenci takiej firmy posiadają potrzebną wiedzę, doświadczenie i kompetencje by ten proces przeprowadzić możliwie jak najlepiej i jak najbardziej bezboleśnie. Nie bez kozery ważnym elementem układanki są ludzie trzymający pieczę i nad transportem ( tutaj nad wybraną firmą transportową ) i nad zespołem chińskim i nad chińskim producentem oraz nad polskim ustawodawstwem. Bez wzajemnego przepływu rzetelnych informacji, detali czy dokumentów zakup produktów z Chin może przysporzyć nam więcej kłopotów aniżeli pożytku. A cóż może się stać? Ano bardzo wiele. Na przykład towar może przyjść bez odpowiedniego certyfikatu czy choćby naklejki i zostać przetrzymany na składzie celnym. A są to niemałe koszty. W najgorszym przypadku nasza przesyłka, a nawet cały kontener może zostać odesłany z powrotem do Chin. A to już zdecydowanie większy problem natury finansowej, a czasem i prawnej.

Żeby nie przysporzyć sobie powyższych kłopotów po pierwsze trzeba skończyć z mentalnością, że wszystko należy przeprowadzić jak najtaniej. Cena jest oczywiście bardzo ważna, czasem kluczowa, ale pamiętajmy, że tanio czy też za tanio to nie znaczy dobrze. Po drugie, jeśli nie mamy wszystkich elementów układanki to oddajmy nasze zakupy w ręce odpowiednich ludzi ( w tym konkretnym przypadku jesteśmy nimi my – agenci eMarketu; http://www.emarket.pl ). Można by rzec, iż ci dzierżący w ręku całą układankę posiedli olbrzymią moc, a jak wiemy z wielką mocą przychodzi wielka odpowiedzialność, której my się nie wyrzekamy. Nie jesteśmy oczywiście doskonali ponieważ jesteśmy tylko ludźmi, ale znamy się na tym, co robimy.

A zatem oddajcie to, co leży Wam na sercu w nasze ręce. To najlepszy wybór 🙂

USD vs. CNY

Podczas planowania całego procesu zakupowo – importowego trzeba jasno sobie określić założenia według, których będziemy pracować. Jest ich cała masa dlatego dobrym posunięciem jest spisanie i pozostawienie na „zaś”  wszystkich możliwych rozwiązań, nawet tych, które początkowo uznaliśmy za niewarte naszej uwagi.

Tak samo sprawa ma się z wyborem waluty za pomocą, której dokonywane będą rozliczenia pomiędzy nami a stroną chińską.

Najprościej i najlepiej byłoby rozliczać się chińskim yuanem (CNY). Niestety sprawa nie jest tak klarowna z jednego prostego względu: od dwóch lat nie ma obsługi bankowej w tym zakresie. W dalszym ciągu możemy zakupić yuana, ale gdy wyślemy pieniądze do Chin to wtedy bank chiński odeśle je nam z powrotem. Ale próbować możemy 😉

Mając na uwadze powyższe najczęstszą walutą, w której następują rozliczenia jest dolar amerykański. Dokonując rozliczeń, gdzie bohaterami są trzy waluty możemy napotkać czarne charaktery, a ich przywódcą zły kurs wymiany. Warto wiedzieć, że kurs CNY do PLN jest skorelowany do USD, albowiem wycena CNY vs PLN pozostaje w związku z wartością USD vs PLN. CNY nie jest walutą wolnorynkową, jej wartość jest regulowana „ręcznie”. Aby zminimalizować ryzyko wahań cenowych PLN vs USD warto założyć rachunek dolarowy, a zarazem zakupić znaczną ilość amerykańskiej waluty po dobrym kursie i/lub, jeżeli chcemy wkroczyć na parkiety giełdowe, zakupić kontrakty dolarowe. Mając już USD warto także sprawdzić czy jakiś podmiot oferuje kontrakty na CNY by zminimalizować ryzyko kursowe na parze USD vs CNY.

To by było chyba tyle w tym temacie. Dziś troszkę poważniej, ale miejmy nadzieję, że słodkości pączkowe zrekompensują nam powagę dnia 🙂

Panie, czemu tak dużo?

Często, gęsto w swojej pracy, w wymianie informacji na linii My-Chińczycy-Klient zostaje nam zadane pytanie: czemu podane ilości danego produktu są takie duże?

Poniżej wykluje się odpowiedź. Zazwyczaj Klient zainteresowany jest ilością rzędu kilkadziesiąt sztuk. I takie oto ilości są dostępne na rynku chińskim, ale nie dla wszystkich produktów.

Większość asortymentu, który poddawany jest wycenie to ilości liczone w setkach sztuk – można je delikatnie zmodyfikować, ale zejście do poziomu rzędu kilkudziesięciu sztuk jest prawie niemożliwe. Odpowiedź jest prosta: fabryce produkującej konkretną rzecz może najzwyczajniej w świecie nie opłacać się produkować mniejszej ilości.

Dlatego musimy nastawić się, że kiedy dokonujemy zamówienia to będzie to kilkaset sztuk (przypomnę tutaj i wzmocnię przekaz, że jest to uzależnione od asortymentu!!!). Aby rozwiać nasze wątpliwości i wzbudzić zaufanie do marki możemy poprosić o wysłanie (zakup) sampli. Przetestowanie kilku sztuk powinno dać nam rzeczywiste odzwierciedlenie jakości produktu, co powinno skutkować brakiem obaw do zamówienia większej partii.

Konkludując ta krótką wypowiedź: jeśli chcemy robić interesy z Chinami nie bądźmy zaskoczeni tym, że musimy dokonać jednorazowego zamówienia kilkuset czy też kilku tysięcy sztuk produktu. Tak to po prostu działa.

Wymierną korzyścią jest natomiast to, że zamawiając większą ilość otrzymujemy niższą cenę produktu, co daje nam swego rodzaju wachlarz możliwości na polu walki na rodzimym rynku. Oczywiście powstaje ryzyko, że wszystkiego nie sprzedamy, ale to po naszej stronie leży znajomość biznesu przez nas prowadzonego – znajomość tego ile, gdzie i kiedy możemy sprzedać, czy mamy możliwość pozostawienia iluś sztuk na kolejny sezon i czy ,summa summarum, to wszystko nam się opłaca. W tej wymianie handlowej otrzymujemy naprawdę spore możliwości (a jeszcze większe przy współpracy z emarket.pl), ale to od nas zależy w jakim stopniu je wykorzystamy.

 

Pies, który jeździł koleją..

Dzisiejszy wpis będzie z delikatną nutką eskapizmu:)

Powyższe zdjęcie otrzymałem od kolegi zza biurka, który bacznie przygląda się dziwnym trendom występującym w Państwie Środka.

Jednym z nich jest zapraszanie do pracy swoich pupili, a w tym konkretnym przypadku psów. Ot taka mała fanaberia. Z jednej strony to dobre posunięcie dla tych, którzy cały dzień spędzają na krześle przy ekranie komputera. Muszą częściej wychodzić na zewnątrz, zażywają więcej ruchu oraz powietrza. Z innej mańki taki piesek przy boku działa antystresowo (zawsze jest ktoś kogo można poczochrać) i koi zszargane nerwy. Z drugiej strony dobrze to świadczy o osobie pracodawcy – o jego podejściu do podwładnych. Mniemam, że daje swoim pracownikom znaczny zakres wolności i zaufania – jeśli efekty pracy są zadowalające to czemu pracownik nie miałby się czuć w biurze tak dobrze jak w domu?

Jeżeli taka rzecz „dzia” się w chińskich biurach to może podobnie jest i w jednym ze środków transportu, dzięki któremu przewozimy towary dla naszych polskich Klientów, a mianowicie na kolei, w pociągu.

Być może w każdym ze składów czuwa jeden taki psiak, który pilnuje załadowanych po brzegi kartonami wagonów? Może wraz z maszynistą pilnują by nikt niepowołany nie przywłaszczył sobie tego, co do niego nie należy? Przyjemna choć dość abstrakcyjna to myśl, acz któż to wie.

I toczy się i kręci koło za kołem,

I bucha, i pędzi by zdążyć na czas,

Do Klientów eMarketu zadowolonych z nas:)

Nowy chiński rok – Rok Świni

Rok Świni rozpocznie się 5 lutego 2019 r., a zakończy się 24 stycznia 2020 r. Nowy rok w Chinach liczony jest wg kalendarza księżycowego.

Chiński Nowy Rok, nazywany także Świętem Wiosny to najważniejsze i najbardziej uroczyste święto w Państwie Środka.

Dni między 4 a 10 lutego 2019 są ustawowo wolne. Zamknięte jest niemalże wszystko – banki, urzędy, firmy i fabryki, sklepy, restauracje. Chińczycy odwiedzają w tym czasie siebie nawzajem, a obcokrajowcy udają się do swoich krajów. Podróżowanie w tym okresie jest bardzo utrudnione – miejsca, w których rozpoczyna się przygoda są przepełnione.  Rozpoczyna się wtedy kilku lub kilkunastodniowa siesta – Nowy Rok to okazja do odpoczynku od pracy,  załatwienie czegokolwiek graniczy z cudem.

My jako firma ściśle współpracująca z Chińczykami też w jakimś stopniu to odczujemy, niemniej jednak tak sobie ułożyliśmy kalendarz/grafik pracy aby perturbacje okazały się niczym podmuch skrzydeł motyla na wietrze (tak, tak pamiętam o efekcie motyla, ale nie o niego mi tutaj chodzi:))

Nie pozostaje nam nic innego jak uszanować tradycję chińskiego narodu lub też, co byłoby kuszącą perspektywą, podłączenie się do nich. Marzenia, marzeniami lecz zamówienia muszą być realizowane, Wy – nasi drodzy Klienci, obsługiwani, a my zapracowani bo tak, jak na zdjęciu zostało napisane: „Ciężką praca można osiągnąć każdy cel”. Zaiste, dobre przysłowie na dobry, miejmy nadzieję, rok.

Do pracy rodacy!

Dla kogo ten import?

Czy moja firma nie jest zbyta małą firmą aby mogła korzystać z usług eMarketu?

To pytanie pojawia się nader często w pierwszych kontaktach z Klientami. Żaden Klient nie jest dla nas ani zbyt mały ani zbyt duży. Są wśród nich, którzy zamawiają całe kontenery, ale są również i tacy, którzy zamawiają jeden karton.

I jedni i drudzy są dla nas cenni z dwóch powodów: po pierwsze są to nowe osoby, którym możemy i staramy się pomóc poruszać w gąszczu przepisów i zawirowań związanych z importem; po drugie obydwie grupy Klientów dostarczają nam nowych doświadczeń i wiedzy, o którą jesteśmy bogatsi. Jak wielu jest Klientów tak wiele istnieje pomysłów i wymagań toteż każdym staramy się sprostać. A po finalizacji zamówienia zyskujemy pewność, że z daną rzeczą czy tez kategoria produktu nie zdarzy się nic, co by miało nas zaskoczyć.

I każdego z Was obsłużymy z tą samą nieukrywaną przyjemnością.

Zatem proszę się nie obawiać nieprzychylnego tonu z naszej strony, jeśli jesteś kimś, kto chce sobie dorobić i dokonać minimalnego zamówienia. Jeśli jesteś kimś kto zamierza dokonać duużego zakupu to nie martw się o to, co nam powierzyłeś – jesteś w dobrych rękach.

Drodzy Klienci – dzięki Wam stajemy się bogatsi (i nie mam tu na myśli finansów) i za to Wam dziękujemy:)

Prosimy i nawołujemy – zrób ten pierwszy krok i napisz lub zadzwoń do nas, a my Tobie pomożemy.

emarket.pl – Twój Partner w imporcie z Chin

Zderzenie z rzeczywistością

Nadszedł sądny dzień 7 maja A.D. 2018.

Czas naciśnięcia czerwonego atomowego guzika.

Z początku było spokojnie, momentami aż nazbyt. Jednakże sprawy nabrały rozpędu, impetu, ba!, rozmachu!

Pierwsze zamówienie pojawiło się dwa dni po starcie platformy. Otrzymywaliśmy i otrzymujemy mnóstwo pytań o różne produkty, jak to wszystko działa, w jaki sposób dokonujemy rozliczeń, jak długo trzeba czekać na towar i wiele innych.

Rozwiewaliśmy wątpliwości, wzbudzaliśmy zaufanie i przyniosło to pożądany efekt – zamówień z dnia na dzień jest coraz więcej:)

Po drodze napotkaliśmy kilka niespodzianek, ale nie wywarły one na nas większego wpływu, a tym bardziej nie sprawiły kłopotów.

Wielkim atutem jest to, że część naszej Drużyny jest tam na miejscu w Chinach – to dzięki nim nie ma problemu z porozumieniem się z dostawcami. To oni sprawdzają towar przed wysyłką do nas, to oni dbają o to by wszystkie produkty miały potrzebne certyfikaty. Bez nich byłoby ciężko, a jak już człowiek usłyszy, że towar jest poddany rewizji celnej to uginają się pod nim nogi. Z tyłu głowy zapala się lampka – uspokój się; wszystko jest sprawdzone, wszystko jest w porządku.

Z takim to przeświadczeniem można spać spokojnie i importować coraz to inne produkty:)

http://emarket.pl – chiński rynek tu na miejscu